waga i miarka

Pomiary na diecie – waga kłamie!

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×
Waga kłamie! To należy wbić sobie do głowy na dobry początek! Inaczej albo zwariujesz albo się poddasz. A ani jedno ani drugie nie znaczy nić dobrego.
 
Ale może po kolei. Miałem zamiar opisywać każdy z aspektów diety slow-carb na którą postanowiłem przejść. Ale to chyba od pomiarów trzeba zacząć bo ważne jest aby zrobić pierwsze jeszcze przed rozpoczęciem jakichkolwiek starań o utratę tkanki tłuszczowej. Dla skutecznego monitorowania postępów potrzebne jest porównanie.
Sam pomiar masy ciała nie wystarczy. Według mnie minimum to kontrolna trzech aspektów:
-wagi
-obwodów
-ilości tkanki tłuszczowej
O ile dwa pierwsze nie stanowią większego problemu, wagę i miarkę krawiecką ma raczej każdy to z pomiarem tkanki mogą być schody. Ja akurat mam wagę z bioimpedancyjnym pomiarem składu ciała. Taką najprostszą która mierzy skład poprzez kontakt ze stopami. Szacuje na tej podstawie kilka parametrów w tym procentową zawartość tłuszczu i mięśni. Im więcej pkt kontaktu tym dokładniejsze pomiary. Są więc i takie wagi w których elektrody trzymamy też w rękach czy mamy dodatkowy pas. Szczerze polecam zakup spokojnie zmieścisz w stówce za najprostszy model.
W razie braku dostępu do wagi tego typu pomiaru ilości tkanki tłuszczowej można dokonać suwmiarką(fałdomierzem) poprzez pomiar grubości skóry w kilku miejscach i zastosowanie odpowiedniego wzoru do obliczenia zawartości tłuszczu. Ma to jednak dwa spore minusy. Pomiarów często trzeba dokonywać w wielu – zależnie od wybranego algorytmu, kilku czy kilkunastu – ściśle określonych miejscach. Należy także pamiętać że tłuszcz mamy nie tylko pod skórą. Szczególnie mężczyźni z zawartością tłuszczu powyżej dwudziestu kilku procent więc ze sporym brzuszkiem, będą mieli sporo tłuszczu pomiędzy narządami wewnętrznymi. Tam suwmiarką nie dotrzemy.
Nigdy też nie należy porównywać pomiarów otrzymanych różnymi metodami. Czyli np ilości tkanki z wagi z tą z pomiarów dokonywanych np. Suwmiarką. Różne algorytmy pomiaru prawie na pewno dadzą różne wyniki więc należy trzymać się raz wybranych metod pomiarowych.
Czy koniecznie musimy robić pomiary w domu? Konieczności nie widzę ale tak jest lepiej. Zawsze możemy zrobić to o tej samej porze co zwykle, a ma to duże znaczenie. Zmiana pory dnia, poziomu nawodnienia itp może mieć wpływ na dokładność wyników. Więc wg mnie nie powinno się tego robić np. w klubach fitness gdzie często trafiamy po całym dniu pracy. A już na pewno nie mierzcie się po treningu!
Istnieją bardziej dokładne sposoby jak tomografia komputerowa, rezonans, czy maszyny do USG ale to już specjalistyczny sprzęt o który raczej ciężko. Spokojnie można się obyć z tym co było wymienione wcześniej.
Jak często się mierzyć i ważyć? Według mnie spokojnie wystarczy co tydzień. Daje to realne wyniki, według mnie lepiej wygląda kilka kg zrzuconych w tydzień niż kilka deko codziennie. Niweluje ewentualne wahania które mogą się zdarzyć. I daje możliwość korekty zachowań na kolejny tydzień. Ja ważę i mierzę się zawsze w niedziele rano chwilę po przebudzeniu, wypiciu około 0,5l wody i oddaniu moczu. Daje mi to pewność że pomiar jest dokonywany zawsze w możliwe jak najbardziej powtarzalnych warunkach. Niedziela jako dzień wolny od pracy jest też najczęściej moim cheatday’em. Pomiar dokonany rano pozwala mi ocenić całotygodniowy postęp a nieważenie się w poniedziałek nie deprymuje mnie z powodu „utraconych” postępów.
Aha jeszcze, zapomniałbym, co z tą kłamliwą wagą? Nie liczy się tak na prawdę to ile ważysz a ile masz tkanki tłuszczowej czyli jak wyglądasz. Spadek wagi prawie na pewno z czasem wyhamuje. Dzieje się tak z tego względu że mięśnie o tej samej objętości ważą więcej niż tłuszcz. Więc jeśli jesz dużo białka i ćwiczysz Twoje mięśnie zaczną się rozwijać, a więc zwiększać swoją masę. Niektórych (pewnie głównie kobiety) uspokoję: z dnia na dzień nie staniesz się jednak Halkiem. Lecz gdy zaobserwujesz że waga przestała spadać a wciąż masz sporo tłuszczu do zrzucenia warto zwrócić uwagę na to czy trzymasz się wszystkich założeń!